250 znaków drogowych na odcinku pięciu kilometrów, przewężenia co kilkanaście metrów i kilka wypadków już pierwszego dnia po zakończeniu kosztującej około miliona zł. przebudowy.
Chcieliśmy poszerzyć drogę, żeby umożliwić przejazd samochodom ciężarowym. Jednocześnie chcieliśmy pozostawić rosnące tu drzewa oraz unikać odcinków prostych, bo zachęcają one do szybkiej jazdy.Policja zgadza się z tym oświadczeniem i twierdzi, że droga została wybudowana zgodnie z wszelkimi przepisami i zaleceniami policji oraz lokalnej społeczności.
Ale tak poza tym to państwowy monopol drogowy to bardzo dobry pomysł...
4 komentarze:
Dawno się tak nie uśmiałam :)
No, nie wiem, co tu śmiesznego. Dla mnie to ponure. W moim mieście też usypuje się górki na rondach albo sadzi krzaki, przez które nie widać przeciwnego końca ulicy, ani czy ktoś nadjeżdża. Gdy ktoś w gazecie użalał się na to, usłyszał odpowiedź od miejskiego zarządu dróg, że to nie bezmyślność projektanta, tylko działanie celowe! Że celowo pogarsza się widoczność na skrzyżowaniu, żeby ludzie zatrzymywali się przed wjazdem na nie. Z tego wniosek, że najbardziej pożądanym warunkiem pogodowym na drodze jest mgła, bo zwiększa bezpieczeństwo.
wicie, rozumicie socialisme jest wszędzie taki sam. Trzeba tylko ludzom kit przedstawić. Kit nie musi być dobry, żeby przeszedł. W kolejnym etapie ewolucji socialisme on komunisme kitu w ogóle nie trzeba będzie wstawiać. Tout le monde sami zrozumieją z automatu. ;D
Źródło autorze, źródło? Te wypadki już pierwszego dnia mnie interesują...
Prześlij komentarz